Rowerem po górach

Rower Rowery powróciły do łask. Za czasów socjalizmy chętnie jeździliśmy na dwuśladach, ale niekiedy nam otworzono granice, to zachłysnęliśmy się samochodami. Uznawaliśmy posiadanie aut za dobrodziejstwo i przejaw luksusu. Tyle że po kilku latach okazało się, że samochody wniosły do naszego życia lenistwo i choroby. Jeśli wszak nie mamy żadnego ruchu i nie wypoczywamy aktywnie, to cierpimy na tym i na dłuższa metę niszczymy sobie „fizyczne” życie. Na szczęście się opamiętaliśmy i dziś chętniej przyglądamy się różnorakim formom rekreacji. Tutaj na plan pierwszy wychodzą rowery. Wprawdzie ścieżek rowerowych mamy tyle co kot napłakał, to jednak chętnie wyciągamy z garażów nasze dwukołowce i niekiedy nawet z całą rodziną ruszamy na wyprawy. Gdzie jeździmy? Wszędzie tam, gdzie tylko się da i gdzie jest bezpiecznie. Latem lubimy nadmorskie wojaże, dlatego też często na nasze urlopy nad Bałtyk bierzemy nasze ulubione rowery. Niekiedy wyruszamy poza miasto – jeździmy polnymi drogami albo leśnymi duktami. Niekiedy nawet postanawiamy wybrać się na wycieczkę po górach.

Sama turystyka rowerowa po górach nie jest sprawą prostą. Na pewno będąc „niedzielnymi” rowerzystami takich wypraw sobie fundować nie powinniśmy. Jazda po górach bowiem wymaga nie lada przygotowania kondycyjnego. Owszem – ktoś może w tym miejscu się tłumaczyć, że przecież w wyścigach się nie bierze udziału i można sobie jeździć swobodnie i dużo odpoczywać. To mit. Górskie wojaże są bardzo wyczerpujące i byle odpoczynki na poboczu trasy rowerowej na pewno nie są w stanie nam pomóc w wyprawie. To nie tak, ze odradzamy rowery w górach. To świetny pomysł ale na pewno taka wyprawa wymaga wielu przygotowań. Musimy popracować nad kondycją odpowiednio wcześnie, by w samych górach nie było niespodzianek. Bo jeśli przedobrzymy i nie wytrzymamy kondycyjnie, to odpoczynek wakacyjny zamieni się w koszmar.

Inną kwestią jest sprawa samego roweru. Tutaj także trzeba się stosowne przygotować. Nie możemy przecież wybrać się w góry na pospolitym „góralu”, bo to wcale nie jest rower dedykowany górom tylko wyprawom terenowym. W samych górach się nie sprawdza takie rower przez wzgląd na zbyt grube opony. Samo jeżdżenie górskimi trasami wymaga dość sporego nakładu sił, a jeśli dodać do tego szerokie opony i tarcie, jakie te wywołują, to może się okazać, że wyprawa górskimi drogami nie będzie dla nas zachwycająca. Jakie więc rowery wybierać na taką wyprawę? Najlepiej tutaj będą się sprawdzały rowery crossowe. Takie mają wzmocnione ramy, także można śmiało pokusić się nawet o zboczenie z głównego szlaku rowerowego i szusowanie po górskich bezdrożach bez obaw, że rower się nam rozleci pod wpływem ekstremalnych tras. Rowery crossowe mają dodatkowo stosunkowo wąskie opony, te z kolei pozwolą na jazdę po drogach asfaltowych i dość małe tarcie. Dzięki temu podjazdy pod szczyty nie będą aż tak bardzo męczące.. przy tym sprawdźmy też rowery od strony technicznej – hamulce, oświetlenie, etc. Nie ruszajmy na tak trudne trasy niesprawnym pojazdem, to bardzo niebezpieczne dla naszego zdrowia i życia.

Polecam